Chwalę, oceniam, krytykuję...
Blog > Komentarze do wpisu

Darmowe? Wolne żarty... ale gorsze na pewno

Jest oczywiście parę wyjątków, ale „wyjątek potwierdza regułę”. O co właściwie chodzi? Ano spraw jest kilka. Zaczynając od darmowego oprogramowania komputerowego, przez darmowe gadżety (koszulki, długopisy, itp.), darmowego miejsca parkingowe w hipermarketach, wszelkiego rodzaju gratisy dołączane do kupowanych produktów, darmowe próbki produktów....

Jak mawia jeden z moich nauczycieli „Jeżeli ktoś dostaje coś za darmo, ktoś inny daje coś za darmo”. W przyrodzie nie ma czegoś za darmo, taka sytuacja nie istnieje. Zawsze jest coś za coś. Nie jest  to oczywista nic złego mieć w czymś interes, taki po prostu jest już świat, tacy są ludzie. Producenci nie są altruistami nie rozdają swoich pieniędzy (w postaci gratisów), zawsze mają w tym interes.

Zacznijmy od początku. Darmowe oprogramowanie komputerowe – dlaczego jest gorsze od płatnego? Choćby dlatego, że programista, który je stworzył nie bierze za nie odpowiedzialności, w wielu przypadkach nie tworzy pomocy technicznej, systemów wsparcia. Takie oprogramowanie często nie jest dopracowane, jest wolniejsze i nie jest przeznaczone do zastosowań komercyjnych (nie może być stosowane w działalności gospodarczej). Dopracowane wersje(z dodatkowymi funkcjami, pomocą techniczną) są zazwyczaj płatne. 

Darmowe gadżety – prawie zawsze są one kiepskiej jakości. Koszuli się prują, po praniu tracą kolor. Długopisy szybko się wyczerpują (bo zazwyczaj mają bardzo krótki wkład), napisy na nich rozmazują się i tak dalej, przykładów można mnożyć. Ale te gadżety wcale nie są darmowe, po prostu ich cena jest wliczona w cenę produktu. 

To samo dotyczy darmowych miejsc parkingowych w hipermarketach (galeriach). Przecież trzeba je jakoś utrzymać (sprzątanie, oświetlenie, remonty). Koszty te również są wliczone w cenę produktu w hipermarkecie. A dlaczego gorsze od płatnego – chociażby dlatego, że taki parking nie jest strzeżony. Ludzie zostawiają na nim samochód na własną odpowiedzialność. 

Do produktów często dodawane są w formie gratisu różne produkty (np. do 5kg proszku do prania dodaje się płyn do naczyń). Powodów może być wiele: płynowi może kończyć się termin ważności, proszek kiepsko się on sprzedaje albo producent chce przekonać kupującego do nowego produktu dają mu go wcześniej za darmo. 

Ciekawie wygląda sytuacja z nagrodami w konkursach w mediach. Są to nawet bardzo drogie rzeczy, sprzęt RTV, AGD, nawet samochody – i to tylko po to, abyśmy gdzieś w tle zobaczyli lub usłyszeli nazwę producenta. Nie oszukujmy się, tutaj również producent koszt tego sprzętu wlicza w cenę produktu. 

Warto pamiętać, że produkt darmowy, gratis zostały wymyślone aby zwiększać sprzedać reklamowanych produktów. Poza tym gratisy nie mają gwarancji – nie można ich reklamować. Producent oczekuje od konsumenta, że ten gdy zostanie obdarowany będzie czuł się w obowiązku zakupić reklamowany produkt. Na szczęście konsumenci są coraz bardziej świadomi i zdają sobie z tego sprawę. Na jeszcze jedną sprawę należy zwrócić uwagę, szczególnie te droższe gratisy lub nagrody w konkursach (wartość powyżej 2000 zł) są opodatkowane, tzn. że trzeba zapłacić od nich podatek.

Wniosek jest prosty. Nie szukajmy gratisów, darmowych rzeczy – płaćmy za to co ma wartość. O kupioną rzecz zawsze się dba, szanuje się ja. Darmowa rzecz nie ma dla nas wartości, nie musieliśmy włożyć wysiłku w jej zdobycie. „Uczą” nas że można dostać coś za darmo, a my przyzwyczajamy się do tego i coraz częściej zaczynamy żądać rzeczy za darmowo. Uważamy, że to nam się należy. Mówisz „Nie mogę tego kupić bo jest za drogie”. Gdyby, rzeczy były za drogie ludzie by ich nie kupowali. Ale część kupuje i dla nich te rzeczy nie są za drogie – czemu? „To nie jest za drogie, Ciebie po prostu jeszcze na to nie stać”. Niby to samo, ale jak różny punkt widzenia. Pierwsze sformułowanie „za drogie” mówi o wyrzucie, frustracji, braku chęci podjęcia  działania i zdobycie go. Drugie zaś „nie stać mnie jeszcze na to” wyraża przekonanie, że jest to w moim zasięgu, ale nie w tej chwili. Muszę jakimś sposobem zdobyć więcej pieniędzy, abym mógł kupić tę rzecz.

Myślmy racjonalnie, nie chodźmy na łatwiznę.
 
sobota, 08 listopada 2008, kooll